W poszukiwaniu siebie.

Różne są koncepcje na życie i filozofie, które mniej lub bardziej świadomie wyznajemy. Zdaje się, że każdy szuka swojej drogi, próbuje określić własną tożsamość i zidentyfikować cele, które chciałby zrealizować w życiu. Ludzie chcą być szczęśliwi, ot tak po prostu, przeżyć życie najlepiej jak potrafią. Myślę, że jest to naturalna potrzeba każdego z nas. Tylko dlaczego tak wielu wciąż narzeka, czuje się znudzonymi, zfrustrowanymi i nieszczęśliwymi? Czy to rzeczywiście tylko polska cecha narodowa? Trudne warunki ekonomicznego rozwoju jednostki? Czy naprawdę wszystko rozbija się o pieniądze? Jeśli tak, to nasuwa mi się automatycznie jeszcze jedno pytanie, gdzie w tym wszystkim odpowiedzialność jednostki za własne życie?

Tego bloga chcę poświęcić ludziom, którzy na przekór wszystkim i wszystkiemu, postanowili inaczej. Nie zamykają własnych marzeń w klatce trudności płynących ze świata zewnętrznego, a uwalniają je z wiarą i przekonaniem, że nawet jeżeli nie od razu, nie teraz, to je spełnią. Nie palą entuzjazmu na stosie własnych błędów i straconych złudzeń. Ufają, że mimo różnych potknięć i czasem mnóstwa porażek, najważniejsze jest to co będzie, a nie to co było. Mają odwagę podnieść się i ruszać dalej w kierunku, który podpowiada im dusza. Swoimi postawami i doświadczeniami udowadniają, że jeżeli czegoś naprawdę w życiu pragniemy, znajdziemy po drodze sposób, aby to osiągnąć. Przy tym nie przywiązują się do celu samego w sobie, wyrzekają się niecierpliwej presji ego, bo czują, że to nie koniec podróży jest najważniejszy, ale podróż sama w sobie. Są inspiracją i nadzieją, pod warunkiem, że szukamy tychże we własnym życiu. Są moją osobistą pasją.

Młodzi, inteligentni, wykształceni, zdawałoby się, że świat współczesnej cywilizacji rynkowej stoi przed nimi otworem, a jednak oni nie zamierzają przestąpić progu. Coś ich odstrasza, coś gniecie w środku, coś gna w zupełnie innym kierunku.

Dojrzali, doświadczeni, być może po kolejnym kryzysie egzystencjalnym, tudzież pod wpływem niespodziewanego ostrego zakrętu w życiu, postanawiają zmienić wszystko, zacząć żyć na nowo, zupełnie inaczej. Porzucają karierę korporacyjną i uczą się ezoteryki.

Ustabilizowani, zewnętrznie poukładani, żyjący najzwyczajniej w świecie, pod skorupką przyziemności, hodują zadziwiające pasje i determinację ich spełniania. Skromni, niepozorni, zdawałoby się nudni, a jednak poraża znienacka ich entuzjazm, konsekwencja i odwaga wyjścia naprzeciw własnym marzeniom. Mali bohaterowie codzienności.

Wszyscy oni zazwyczaj mówią, że najważniejszym jest życie w zgodzie z sobą i że to nie cel jest ważny, ale droga po której w jego kierunku idą. W podróży najważniejsza jest podróż, jakąkolwiek by ona nie była. Zatem ruszają. I chociaż nieważne jest „fizyczne dokąd”, to „duchowe” jest już od dawna znane. I to właśnie ono – „duchowe dokąd”, jest tym, co mnie fascynuje i to je chcę odkryć i opisać. Myślę, że początkiem każdej podróży przez życie jest niedające spokoju pytanie: „Czego tak naprawdę pragnę i po co żyję?”. Odpowiedź nie stanowi końca, a kontynuację tej samej drogi, bo wybór polega na ciekawości człowieka w kwestii samego siebie. Rozpoczynając poszukiwanie siebie, znajdujemy całą resztę. Nie jest to droga prosta i nie zawsze jest przyjemna, w moim przekonaniu niestety też nie przez wszystkich uczęszczana. Wierzę głęboko, że cokolwiek robimy i o czymkolwiek marzymy, zacząć należy od siebie. To w nas jest początek i koniec.

Zapraszam razem ze mną w podróż po opowieściach, zwykłych i niezwykłych, o życiu, które piszemy swoim własnym piórem.

Reklamy

3 odpowiedzi na „W poszukiwaniu siebie.

  1. MAE pisze:

    Ostatnio doszlam do wniosku, ze dluzsze siedzenie przed komputerem prowadzi do silnych boli oczu i glowy. Staje sie rowniez bardziej spiaca i zmeczona kolejnego dnia.. Chociaż czasami trafia sie na takie zaj…. posty i ponownie wciagnieta jestem na dlugie godziny. Dziekuje autorowi za moj bol glowy 😉 Przyznam jednak ze takie bole to zniose z przyjemnoscia. Milego dnia.

  2. Dagny pisze:

    ”Droga jest celem”

  3. Yoanns pisze:

    Wyczekuje na dalsze spotkania, na dalsze wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s