Kobieta-Szkielet.

img_6095Opowieść o Kobiecie Szkielecie  („Połów: Kiedy serce to samotny myśliwy” [w:] Clarissa Pinkola Estés, „Biegnąca z wilkami”.) czytałam wielokrotnie, zwłaszcza w kontekście swoich związków miłosnych. Bardzo długo zajęło mi uwolnienie się od patrzenia na prawdy w niej zawarte nie przez pryzmat mężczyzn, a siebie samej. W którymś momencie zmęczona poszukiwaniem związku wzorowanego na czymś, co nie jest tak naprawdę moje, zadałam sobie pytanie, a co, jeśli sama w sobie mogę zbudować taki właśnie obraz miłości? Był to pierwszy krok w kierunku zbudowania miłości własnej i dogłębnego uświadomienia sobie, że kluczem do pojednania jest odnalezienie i uzdrowienie obu pierwiastków, żeńskiego i męskiego, w nas samych. Kolejnym krokiem była bardzo długa transformacja wewnętrzna, odzierająca mnie ze wszelkich przekonań i stereotypów na temat tego, kim jest kobieta, a kim jest mężczyzna, sedno której odnalazłam w innej opowieści o Bezrękiej Dziewczynie. Ale to już inna przypowieść , tak jak i historia miłości, którą potem odnalazłam pomiędzy nimi, Myśliwym-Królem i Bezręką Dziewczyną-Królową, w świecie zewnętrznym. 🙂

Analiza Kobiety-Szkieletu nie jest łatwą, gdyż konfrontuje nas ze źródłem największego ludzkiego lęku – lęku przed śmiercią. Kluczem tej historii jest założenie, że dopiero własne pojednanie ze śmiercią i oswojenie tego nieuniknionego aspektu życia, staje się źródłem głębokiej miłości, opartej na współczuciu, oddaniu i zrozumieniu. Cała kwintesencja wszelkich opowieści sprowadza się do przekonania, że to, co na zewnątrz ma swoje źródło wewnątrz, że to co cię przeraża i co odrzucasz w innych, jest tym, co cię przeraża i odrzucasz w samym sobie. Nauka powoli dogania tą starą duchową prawdę studiując i obalając dotychczasową logiczną teorię materii w fizyce kwantowej, w której energia sama w sobie jest samodzielnym bytem i steruje wszystkim wokół. Poprzez synchronizacje z odwiecznymi prawami natury odkrywamy, że nasza energia jest niezaprzeczalnie sprzężona z energią wszechświata. Badając uważnie fazy Księżyca i wędrówkę Słońca po niebie, możemy oswoić fazy ludzkiej egzystencji. Koło czasu się zatacza i wymyka naszemu poznaniu. To, co kiedyś umarło, we właściwym, niezależnym od nas momencie znowu się odrodzi. W nas samych, w związku z drugim człowiekiem, w naszym życiu, w szerokiej i jeszcze szerszej perspektywie. Kluczem nie jest okiełznanie wszystkiego rozumem, ale sercem, które zna rytmy i właściwości o których nam się nie śniło. Miłość, ta prawdziwa, jest energią uniwersalną i najpotężniejszym z możliwych oddziaływaniem Wszechświata.

img_6103Idąc dalej tym krokiem, zapoznając się z historią Majów, czego przyjemność miałam osobistą w Meksyku, oraz wierzeniami i praktykami Rdzennych Amerykanów, w czasie moich podróży przez bezkresne tereny Kanady i Stanów Zjednoczonych, zaczynamy powoli i wciąż niewytłumaczalnie uświadamiać sobie, jak zachwycająco nieogarnione jest życie i nasze w nim istnienie. Oswajając tajemnicę, oswajamy własne lęki i zahamowania, docieramy do zakątków umysłu, których właściwości nikt dotąd nie opisał, oraz energii serca, która zdaje się być metafizyczną inteligencją. Odkrywamy te zakamarki nas samych i wszystkiego wokół, których nie sposób ogarnąć, którym możemy się jedynie ufnie poddać, z wiarą i nadzieją, że wszystko w życiu ma swój ukryty i głęboki sens.

„Rozwikłanie tajemnicy Kobiety-Szkieletu sprawia, że złe zaklęcie przestaje działać – lęk przed pożarciem, wieczną martwotą zaczyna ustępować. (…) Przez jej rozplątanie zdobywamy zdolność wyczuwania, co będzie potem; lepiej rozumiemy wzajemne relacje wszystkich aspektów ducha oraz nasz w nich udział. Rozplątać oznacza uzyskać dogłębną wiedzę o sobie i innych, umocnić zdolność do przejścia wszystkich etapów, projektów, okresów inkubacji, narodzin i transformacji tak spokojnie i tak dostojnie, jak tylko możemy”.

Clarissa Pinkola Estés, „Biegnąca z wilkami”.

Wszystko to sprowadza się do współudziału w odradzaniu się dawno zapomnianej, mistycznej energii żeńskiej, która pokazuje, że nawet odarta do kości i zepchnięta w najodleglejsze zakątki podświadomości, nie przestaje w nas żyć i zachowuje zdolność reinkarnacji. Wiedziały o tym najpotężniejsze umysły naszych czasów, takie chociażby jak Albert Einstein, czy Carl Gustav Jung. Kierując się własną intuicją, wyobraźnią, otwartością, dociekliwością i podszeptami serca (archetypowe właściwości żeńskiej energii) dochodzili i odkrywali to, co niepojęte. W tym właśnie tkwi geniusz każdego z nas. Wiedzą o tym dzieci. To właśnie niewinność naszego istnienia, ciekawość i naturalność, nieskażonego naleciałościami właściwego ułożenia świata przez tych, co myślą, że wszystko wiedzą, które cechują każde dziecko, pozwala zrozumieć to, co dotychczas niezrozumiałe. Serce ma swój rozum, o którym rozum najczęściej nie wie, przywołując wszystkim nam znane clishé. I w tym tkwi sedno rzeczy, wiedzieć to nie to samo, co rozumieć, rozumieć to nie to samo, co czuć.

W czasie mojej własnej wędrówki po nieokiełznanych i niejednokrotnie zatrważających terenach nieświadomości, natknęłam się na odzew, który do głębi mnie poruszył, bo dotykał bliskiego mi ostatnio tematu pogromu Czarownic i nieujawnionych tajemnic Świętej Inkwizycji. Jeszcze raz podkreślę, kobieta to energia żeńska, przyrodzona nam wszystkim, niezależnie od płci. Jej nasilenie zależy od wielu wewnętrznych i zewnętrznych uwarunkowań, ale niewątpliwie jest ona częścią każdego z nas.

„Jeśli pragniesz życia, którym żyjesz, unikaj mistycznych kobiet.

Mistyczna kobieta jest dzikim stworzeniem. Całe życie poświęca poszukiwaniom, gdyż nie dostrzega wartości w nieświadomości. Przygląda się badawczo i wpatruje intensywnie, dopóki nie dojdzie do krawędzi tego świata i opadnie w następny. Wielokrotnie. Za każdym razem powraca, jakby trochę inna, bo to, co dostrzega musi ją zmienić. Umiera w chwili za chwilą, i odradza się z każdym nowym dniem. Czy możesz sobie wyobrazić fatum i ufność zarządzające takim istnieniem? Czy jesteś w stanie pojąć to, co takie życie potrafi stworzyć?

Jeśli pragniesz życia, którym żyjesz, unikaj mistycznych kobiet.

Jeśli życie dostarcza ci komfortu i wygody, trzymaj się od niej z daleka. Cokolwiek zbudowałeś wokół siebie, by pozostać bezpiecznym, nie wytrzyma intensywnego ognia mistycznej kobiety. Ona nie jest niczyim trofeum. Nie dostarcza prostych, cielesnych przyjemności. Ona jest prorokiem dusz. Łonem, które wydaje na świat magię wcielenia i kości materii. Nie ma na celu zrównać twojej wioski z ziemią, ale widziała wyraźnie to, kim możesz się stać. Nie jesteś pasterzem owiec, tak jak myślałeś. Jesteś Królem ubranym w łachmany, który ma amnezję.

Jeśli pragniesz życia, którym żyjesz, unikaj mistycznych kobiet.

Jeśli potrafi cię poruszyć tak, że wszystkie odgłosy na wietrze zamilkną, jeśli zaczynasz się czuć niczym w kuli śniegowej, kiedy cię obejmuje, to jest ona twoim pogromcą, który zniszczy twoje fałszywe lustrzane odbicie. Roztrzaska je na kawałki, bo to ono jest twoim więzieniem. Jeśli zechcesz się zatrzymać w tym właśnie momencie, dokona swojego dzieła inną drogą. Odejdzie..

Jeśli pragniesz życia, którym żyjesz, unikaj mistycznych kobiet.

Każdy pożąda magii, ale nikt nie chce niewiadomego, szkoły tajemnej: rzeczy, które muszą być przeżywane w miejscu, w którym wiedza książkowa nie daje żadnych odpowiedzi, gdyż jest co najwyżej podręcznikiem do twojej obecnej egzystencji. Perfekcyjnie wyszlifowany intelekt i męska teoria przyczynowo-skutkowa nie uchronią cię i nie przyniosą ci wolności. To, czego szukasz jest w innym świecie, którego czas już dawno się skończył. Tajemnica z samej swojej natury musi ci pokazać to, czego nie można zobaczyć, o czym nie można przeczytać i o czym nie możesz wiedzieć, bo w chwili w której cię oszukano było to niemożliwe. Kunszt kobiet zbyt długo był nazywany czarną magią, gdyż to właśnie one są kluczem do nieskończoności. Nieskończoności formy, bytu i życia.

Jeśli pragniesz życia, którym żyjesz, unikaj mistycznych kobiet.

Jeśli twoje sny i marzenia nie są wypełnione tajemniczością, będzie ci łatwiej z normalnością trwania. To ona zobaczy to, czego ty nie potrafisz dostrzec. To ona poczuje wszystko to, co ukryte pod warstwami odrętwienia. To ona wskrzesi twoje prawdziwe oblicze, wezwie twoją duszę i wyśpiewa dla was obojga twoje prawdziwe imiona. I w tym właśnie momencie życie na nowo stanie przed wami otworem”…

Alison Nappi

Kiedy podróżowałam po Indiach, kontemplując seans tego, co mnie otaczało i kwintesencję miłości właśnie (https://biegnacazwilkami.com/2013/11/03/indie-radzastan-pierwsze-starcie/), przytoczyłam cytat Winstona Churchilla, „Jeśli przechodzisz przez piekło, idź dalej”. Potrzebujesz rady konfrontując się z ciemnością ludzkiej egzystencji? Idź dalej. Idź głębiej. Idź w stronę środka. Nie ma innej drogi.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Spotkania - wpisy.. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Kobieta-Szkielet.

  1. karakara pisze:

    Poczułam tą magie, którą odrzucam ze strachu przed nieznanym, czytając twoje słowa. Dziękuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s