Bali: Wolność emocjonalna.

„Just because a woman is silent does not mean she agrees”.
(“Kiedy kobieta milczy wcale nie oznacza to, że się z czymś zgadza”.)

„The Dengerous Old Woman”, Clarissa Pincola Estes.

Tradycyjny balijski ślub.

Tradycyjny balijski ślub.

Ogłoszenie o pracy wolontaryjnej na Bali znalazłam przez HelpX.com. Organizacja dla, której pracowałam w założeniu miała promować rozwój osobisty i edukację, jako główne czynniki prowadzące do aktywizacji jednostki w celu poprawy jej sytuacji bytowej i ekonomicznej. W praktyce była to firma prowadząca różnego rodzaju szkolenia, oparte o metodologię NLP, skierowane do ludzi zachodu, potrzebujących wsparcia motywacyjnego i organizacyjnego dla własnej przedsiębiorczości. W zamian za zakwaterowanie, pełne wyżywienie i możliwość skorzystania z pełnej oferty szkoleniowej, zajmowałam się obsługą klientów, a z czasem edytowaniem, formatowaniem i poprawianiem manuałów do kursów. Generalnie wykonywana praca, choć daleko odbiegająca od moich zainteresowań, nie była szczególnie trudna , tudzież uciążliwa. Zapał do szkolenia się niestety minął szybko, a wiara w skuteczność idei rozwoju personalnego została dość mocno skonfrontowana z rzeczywistą użytecznością, mimo iż nadal jestem nakierowana na poznanie metodologii NLP i myślę, że praca, związana z prowadzeniem szkoleń i coachingów osobistych byłaby dla mnie satysfakcjonująca. Problemem był sposób działania samej organizacji i jej właściciel, którego od niemal samego początku, aż do dzisiaj postrzegam, jako chodzące zaprzeczenie wszystkiego tego, czego próbuje uczyć. Wreszcie problemem było oczekiwanie ode mnie bezmyślnego i bezkrytycznego podejścia do tego, co de facto się na miejscu działo, włącznie z kreowaniem jedynie słusznych postaw, zachowań i emocji, akceptowalnych przez „guru”, a sprowadzających się do zapału, entuzjazmu i pozytywnego nastawienia do wszystkiego, co mówił i robił, niezależnie od otaczającej cię rzeczywistości, jak i kondycji twojego umysłu i ducha. Zasada była w gruncie rzeczy prosta: zamiast cokolwiek krytykować, doceniaj wszystko. Kto mnie, choć trochę zna, domyśli się, że wywoływało to we mnie jedynie coraz większy bunt i tym bardziej przeciwne stany emocjonalne. Ostatnią rzeczą jakiej można po mnie oczekiwać jest bycie zaprogramowanym robotem w jakiejkolwiek sytuacji i w jakimkolwiek miejscu.

Tradycyjny balijski taniec.

Tradycyjny balijski taniec.

Po miesiącu mojego pobytu w Ubudzie postanowiłam przerwać tę fasadę ułudy i po prostu odejść. Wydawało mi się to najrozsądniejsze i najlepsze z możliwych rozwiązań, pozwalających mi na pozostanie wierną własnym przekonaniom i bycie prawdziwą wobec innych. Nikt z nas nie ma ani takiej mocy, ani takiego prawa, aby zmieniać innych i dostosowywać miejsce w którym jesteśmy tylko gościem do tego w co sami wierzymy. Mój wolny wybór na tamtą chwilę sprowadzał się jedynie do dwóch opcji „zostać i zaakceptować, nieakceptowalne” lub „odejść”, dopóki, dopóty nie odkryłam wyjścia trzeciego, czyli tak zwanej drogi środka. Jako, że od początku wiedziałam, że w kwietniu i tak pojadę na Borneo, a zależało mi przede wszystkim na chwili odpoczynku i wytchnienia od ciągłego przemieszczania się, nie na rękę mi było odchodzić. Z pomocą i radą bliskich mi tam osób, uzmysłowiłam sobie, że wolność, tą w najbardziej kreatywnej i dosłownej postaci, odnaleźć możemy przede wszystkim w sobie. Wolność emocjonalna w formie dojrzałej to nie tylko akceptacja uczuć, które nam towarzyszą w różnych sytuacjach i miejscach, ale także wybór, co z tymi uczuciami zrobimy i jak je postanowimy przeżywać. Niejednokrotnie w różnych położeniach życiowych, z uwagi na różnego rodzaje sankcje, wymaga się od nas podporzadkowania i godzenia się z tym, z czym niekoniecznie po drodze jest nam się godzić. I czasami warto się z pewnymi rzeczami pogodzić, czasami po prostu trzeba, zawsze jednak w pewnych granicach.  Nikt nie ma takiej władzy nad nami, żeby kontrolować naszego ducha, a my powinniśmy nade wszystko dbać o jego zachowanie w nienaruszonej postaci.

Oczyszczająca kąpiel w wodospadzie.

Oczyszczająca kąpiel w wodospadzie.

Przez cały mój pobyt na Bali moje zdanie odnośnie jakiejkolwiek kwestii nie uległo zmianie, moje emocje pozostały prawdziwe i niezależne, a ja zaczęłam wreszcie po prostu cieszyć się każdą wolną chwilą i skupiłam całą uwagę na tym, żeby wykorzystać swoje położenie z jak najlepszym skutkiem dla siebie. Praca była wykonywana z minimalnym zaangażowaniem z mojej strony, a jednak z maksymalnym zadowoleniem z niej innych. Nikt więcej nie zarzucił mi buntowniczej postawy, a wręcz coraz częściej zaczęto dostrzegać moje atuty. Jak to możliwe? Po prostu odłączyłam się emocjonalnie od tego, czego zmienić nie mogłam, ani nie chciałam, przestałam słuchać i wchłaniać, zaczęłam milczeć i ignorować cały ten galimatias. Najzwyczajniej punkt nacisku emocjonalnego zmienił się z tego, czego nie mogę, na to co mogę. To właśnie od tamtego momentu nawiązałam najlepsze przyjaźnie i zaczęłam aktywnie wykorzystywać swój czas na Bali, odkrywając po kolei wszystkie oferowane przez wyspę uroki, których jest bez liku. Ograniczenie czasowe w postaci Borneo skutecznie mi w tym pomogło, bo pamiętać przy tym należy, że na dłuższą metę taka postawa, choć praktyczna, bywa złudna i prędzej czy później tak czy siak znowu zacznie nam doskwierać, o czym wiedziałam doskonale po sześciu latach spędzonych w korporacji. Nic, nawet najwygodniejszy stan dla twojego ego i najbardziej racjonalne wytłumaczenie dla twojego umysłu, nie zmieni faktu, że żyjesz w półprawdzie, a ja nie jestem zainteresowana żadną półprawdą, tudzież najlżejszym z kłamstw, tylko dla tak zwanego świętego spokoju. Zresztą, ta organizacja i tak zmierzała donikąd, a cała idea „pracy z sensem w raju” rozsypała w przeciągu dwóch tygodni po moim wyjeździe.

Ceremonia Nyepi, Ubud.

Ceremonia Nyepi, Ubud.

Współczesne umiłowanie dla permanentnego pozytywnego myślenia jest zaprzeczeniem wolności człowieka do przeżywania wszystkich dostępnych stanów emocjonalnych, stanowiąc tym samym wyparcie natury człowieczeństwa. Dzisiejsze usilne przekonywanie nas do tego, że szczęście możemy znaleźć tylko w sobie, że miłość własna jest jedyną jakiej potrzebujemy, że wszystkie negatywne emocje należy wyciszać wdzięcznością za to co mamy i docenianiem tego w takiej postaci w jakiej jest, a najbliższy dostępny nam raj możemy odnaleźć we własnym sercu, mimo, że ładnie brzmiące i bez dwóch zdań wielkoduszne, nijak się mają do rzeczywistości i natury ludzkiej. Nie jesteśmy samotną wyspą naszego życia wewnętrznego, jesteśmy wewnętrzną wyspą naszego życia zewnętrznego. Wszyscy jesteśmy ludźmi i naszym przeznaczeniem nie jest bycie idealnym. Tworzenie utopii człowieka kompletnie pogodzonego z samym sobą, spokojnego i promieniującego miłością, niezależnie od okoliczności zewnętrznych, niczym posągu sztywno trwającego, z nieodłącznym uśmiechem przyklejonym do twarzy, pośród burz i zawiei, jest największym złudzeniem całej idei rozwoju personalnego, czy duchowego. Nie można obwiniać samego siebie za nasze reakcje emocjonalne, tylko dlatego, że ktoś kiedyś wymyślił, że słusznym i wskazanym jest ich kontrolowanie w celu jakiegoś tam wyższego dobra. Nasze uczucia, zwłaszcza te negatywne, są kompasem wskazującym nam właściwy kierunek postępowania i zmian, jakie należy wprowadzić na jakimś polu naszego życia. To one mówią nam o tym, że coś w naszym życiu dzieje się nie tak, albo informują, że ktoś przekroczył ważną dla nas granicę naszego jestestwa. To emocje informują nas o kondycji naszej duszy na dany czas, w danym miejscu, wśród danych nam osób dookoła. Słuchajmy ich i zadajmy im właściwie pytania, zamiast się ich wypierać albo je oceniać. Tylko tak odnajdziemy właściwą drogę, dojdziemy do tych najlepszych dla nas wniosków, uspokoimy wewnętrzny sztorm, odnajdziemy naszą prawdę i będziemy mogli żyć w zgodzie z sobą. Tylko tak zachowamy naszą wolność emocjonalną, a w konsekwencji wolność bycia sobą i wyboru życia, jakiego pragniemy w świecie zewnętrznym.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Spotkania - wpisy. i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s